Na etapie pracy nad tomem autorka powiedziała: „w tym tomie są różne style i poziomy - od śpiewnych villanelli, czegoś, co może być odebrane jako infantylne rymowanie, po teksty paragonowe'; jest kilka w miarę nowoczesnych, kilka pachnie naftaliną (albo myślą o niej).” I tak jest w istocie! Postrzegam to jako dar – Dorota to poetka-kameleon, chce spróbować wszystkiego! Gna przez style i przez dziesięciolecia. Tematyka jej wierszy sięga czasów wojny, ale jest też baczną obserwatorką współczesności. Ona się nie zatrzymuje, ale czytelnik powinien – to wiersze do zadumy i zastanowienia. Warto przy nich zwolnić.
Marta Pilarska.